0x750x5000
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Victoria Piła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Victoria Piła. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 czerwca 2014

Droga ku Mistrzostwu- Ćwierćfinał

Wczorajsze zawody przy ulicy Bydgoskiej to duża dawka emocji dla pilan, którzy przybyli na stadion.
na obiekcie zebrało się koło 300 kibiców, którzy przyszli oglądać dobry turniej.

Już w drugim biegu Janowski wygrał swój pierwszy przejazd notując czas 66,06.  Jędrzejewski nie liczył się w stawce.  Bieg 3 to walka Gapińskiego, który w drugim okrążeniu z czwartej pozycji przedarł się na trzecią, by w kolejnym wyprzedzić Jędrzejaka i zdobyć dwa oczka.  W kolejnym biegu Mirosław Jabłoński po pięknej walce minął Przedpełskiego, a Miedziński poradził sobie z Czają. Bieg 5 to bezapelacyjne zwycięstwo pary z Wrocławia.
Każdy z kibiców wiedział, że zawodnicy z Ekstraligi będą wskazywać poziom tych rozgrywek i  tak też było. W biegu 7 Gapiński na pierwszym łuku wypchnął Pulczyńskiego i nie oddał prowadzenia do końca. Zaskoczeniem dla kibiców mogła być postawa Piotra Dyma- zawodnika Victorii Piła, który swoje dobre starty przeplatał z tymi złymi. Jednym z ciekawszych startów w jego wykonaniu była gonitwa dziewiąta w której zawodnik z Piły wygrywa z Adrianem Miedzińskim, by w kolejnym biegu przywieźć zero.

Bieg czternasty to walka między braćmi- Krzysztof Jabłoński prowadził jednak w trzecim okrążeniu postawiło mu  motocykl i tę sytuację wykorzystał jego brat Mirosław wyprzedzając go i zdobywając trzy oczka. Wczorajsze zawody to kawał dobrego żużla, czego dowodem jest piętnasta gonitwa, gdzie Maciej Janowski do ostatnich metrów walczył z zawodnikiem z Unibaxu, by w rezultacie minimalnie później minąć linię mety. Zaskoczeniem dla pilskich kibiców był bieg 17, gdzie znowu wodził prym Piotr Dym, który dzięki znajomości toru dołożył do swojej zdobyczy kolejne trzy oczka.

Jak mówią wszyscy koncówka powinna być "wisienką na torcie"  i tak też było. W biegu 20 Paweł Przedpełski nie wyrobił na 2 łuku i postawiło mu motor i nie będąc w stanie kontrolować motocykla wjechał na  murawę, gdzie znajdowali się fotoreporterzy. Zawodnik został wykluczony, a osobom na szczęście nic się nie stało.

Awans we wczorajszych zawodach uzyskało 8 zawodników. O ile Maciej Janowski, Adrian Miedziński, czy bracia Jabłońscy byli stawiani w roli faworytów, tak uzyskanie 8 oczek przez Piotra Dyma i uplasowanie na siódmym miejscu jest dla kibiców niespodzianką.

Uważam, że wczorajsze widowisko było na wysokim poziomie i Ci, którzy opuścili mogą tego żałować.

A teraz kilka fotek z tego spotkania:









































poniedziałek, 26 maja 2014

Faworyt wygrał z gospodarzami.

Cześć ! 
Wczoraj w ramach rozgrywek drugiej ligi odbył się mecz pomiędzy drużyną z Ostrowa, a gospodarzami z Piły. Już przed meczem wiedziałam, że to spotkanie będzie bardzo trudne dla pilskiego zespołu, ponieważ Ostrów posiada pierwszoligowy skład. Jednak początek widowiska dał wielkie nadzieje na wygraną. Bieg pierwszy i podwójna wygrana gospodarzy pomimo przegranego startu. Kibice zgromadzeni przy ulicy Bydgoskiej byli w szoku, gdy zobaczyli, że nasi juniorzy w biegu drugim jadą na 5:1, ponieważ był to niecodzienny widok. Kolejne biegi to powiększanie przewagi nad drużyną przyjezdnych. Po piątym biegu prowadziliśmy 10 punktami, by ostatecznie przegrać 9 punktami. Decydującym momentem był bieg 12, gdzie w pierwszej odsłonie upadł na tor Arkadiusz Pawlak, a w powtórce na starcie zgasł motocykl Piotrowi Świstowi. Przyjezdni więc przejechali sami cztery okrążenia i każdy z kibiców musiał zapisać w swoim programie 0:5. Od tej chwili Ostrowianie stosunkowo powiększali swoją przewagę, by po 15 biegach uzyskać wynik 40:49. 

Mecz ten był do wygrania, ponieważ  pierwsza część zawodów o tym wskazywała jednak wiadomo było, że drużyna gości potrzebuje kilka biegów na spasowanie się z torem i tak też było. Peter Karlsson przegrał w trzecim biegu z Oskarem Ajtnerem- Gollobem, by następnie do końca spotkania nie oddać pierwszych pozycji. Być może inaczej spotkanie by się potoczyło, gdyby trener nie zmienił składu awizowanego i Pulczyński pojechałby za Łopaczewskiego.  

Mecz ten oddalił nam rundę play off. Na ten moment znajdujemy się na ostatnim miejscu tabeli drugiej ligi i gdyby runda zasadnicza kończyła się po wczorajszym meczu, to byłby dla nas ostatni mecz w sezonie. 
Trudno wskazać obecnie skład, który powinien pojechać do Opola, ponieważ posiadamy zbyt dużą liczbę zawodników przez co ciężko ustalić listę zawodników, którzy powinni pojechać w wymienionym spotkaniu. Trener Michaelis w tym spotkaniu postawił  na rezultat treningu i jak widać nie przełożył się on na wynik spotkanie.

Kilka ujęć z tego spotkania :